Czy innowacyjność jest ważna dla regionów?

ociht20

Samorząd Województwa Mazowieckiego odpowiada „Tak!” i organizuje VII już edycję prestiżowego i uznanego konkursu „Innowator Mazowsza”. Organizatorzy konkursu „Innowator Mazowsza” zapraszają młodych naukowców i przedsiębiorców z województwa mazowieckiego, którzy mogą pochwalić się innowacyjnymi produktami, bądź rozwiązaniami technologicznymi, do udziału w rywalizacji o nagrody ufundowane przez Samorząd oraz innych partnerów konkursu.   O nagrody można ubiegać się w dwóch kategoriach: Młoda Innowacyjna Firma oraz Młody Innowacyjny Naukowiec. W obu kategoriach na zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody finansowe.   Przedsiębiorcy zgłaszający się do konkursu muszą prowadzić na Mazowszu firmę z sektora małych i średnich przedsiębiorstw istniejącą nie dłużej niż 10 lat. W ocenie brane są pod uwagę nowe produkty lub usługi, nowoczesne rozwiązania technologiczne, organizacyjne i marketingowe w codziennej praktyce biznesowej, ale – co ważne – stosowane nie dłużej niż 5 lat.   Za innowacje w nauce nagrodzeni będą młodzi, kreatywni naukowcy z Mazowsza w wieku do 39 lat, z zakończonym przewodem doktorskim lub stopniem doktora uzyskanym w ciągu ostatnich 3 lat, których prace zawierają innowacyjne, a jednocześnie praktyczne rozwiązania.   Wnioski składać można do 22.09.2016 na formularzach zgłoszeniowych odpowiednich dla każdej kategorii konkursowej, które można pobrać ze strony http://www.innowacyjni.mazovia.pl/innowator-mazowsza/viii-edycja-konkursu/ogloszenie-o-naborze „Innowator Mazowsza to bardzo dobry przykład konkretnych działań, jakie mogą być realizowane przez jednostki samorządu terytorialnego. To ważne, aby o konkursach takich jak Innowator Mazowsza mówić dużo i dobrze je promować, ponieważ propagują one przykłady dobrych, wręcz najlepszych, praktyk na co dzień.  Mamy się w naszym regionie czym pochwalić w obszarze innowacyjności i musimy to skutecznie wykorzystać. Aktywniejsze promowanie innowacyjności polskich przedsiębiorców i wynalazców niezbędne jest  zwłaszcza w ciągle pod tym względem zaniedbanym sektorze małych i średnich przedsiębiorstw oraz młodych i początkujących wynalazców. Skuteczne i profesjonalne wsparcie komunikacyjne nowoczesnych technologii, zaawansowanych rozwiązań informatycznych, innowacyjnych startupów, czy nawet  indywidualnych naukowców, ułatwia odniesienie biznesowego sukcesu i jest  doskonałą – tak obecnie potrzebną – promocją Polski i jej gospodarki w świecie” – podkreśla Zbigniew Lazar, założyciel i prezes Modern Corp.   A Piotr Żołądkowski, specjalizujący się w działaniach PR dla samorządów oraz start-upów dodaje:  „Innowacyjność i wynalazczość są mocną stroną Polski  i właśnie ten obszar powinien być naszą marką narodową. Odnosimy wiele sukcesów na prestiżowych międzynarodowych wystawach wynalazków. Wystawy ITEX w Kuala Lumpur, Archimedes w Moskwie, iENA w Norymberdze, czy ostatnio w czeskim Trzyńcu dobitnie to pokazują. Teraz trzeba tylko głośniej się tym chwalić. Od lat realizuję działania PR związane z innowacyjnością i widzę olbrzymi potencjał naszych innowatorów.”

Continue reading


Savoir-vivre, maniery, etykieta, bon ton….

kulesza-60

Coraz trudniej zrobić wrażenie, coraz większe panuje rozluźnienie norm, zasad i stylów, coraz częściej „modne to, co wygodne”, zarówno w zachowaniu jednostek, jak i działalności firm i instytucji. Do tego dochodzi język – również język biznesu i mediów. Eleganckie – wydawało by się –  damy, pozujące na kreatorki dobrego smaku i zachowania , bluzgają z ekranu telewizora wulgaryzmami, bez żadnego ku temu powodu.  Czyżby rzeczywiście nie należało przejmować się przynajmniej podstawowymi wymogami etykiety i savoir vivre? Zwłaszcza w biznesie? Jednocześnie pracodawcy coraz częściej szkolą swoich pracowników, zwłaszcza tych młodszych, w znajomości dobrych manier i ogłady: od sposobu przedstawiania się – lub przedstawiania osób trzecich – przez dobór właściwego stroju do konkretnej okazji, po reguły doboru win i potraw lub wręcz zasady nakładania potraw na talerz na przyjęciach koktajlowych. Umiejętność odnalezienia się w meandrach towarzyskiej i biznesowej etykiety, zwłaszcza w zawodach i funkcjach takich jak zarządzanie, reprezentowanie firmy, handel i kontakty międzynarodowe,  PR, komunikacja, relacje inwestorskie, lobbying, fundraising, kontakty z mediami (również zagranicznymi), itp., często determinują postęp kariery zawodowej, nie mówiąc o komforcie psychicznym, jaki zapewniają osobom, dla których kontakty międzyludzkie na wysokim poziomie to codzienny obowiązek. Znajomość zasad bon tonu oraz biznesowej i towarzyskiej etykiety budują też pozytywny wizerunek i reputację firmy lub instytucji, którą osoby te reprezentują. Dlaczego firmy wynajmują ekspertów i szkolą swoich pracowników w tym zakresie. Robią to nie tylko dlatego, żeby pracownicy zachowywali się zgodnie z zasadami kultury korporacyjnej i aby zapewnić dobrą atmosferę w pracy, ale również – a może przede wszystkim dlatego – że widzą realny i wymierny związek pomiędzy stosowaniem zasad savoir vivre w wykonywaniu codziennych obowiązków służbowych, a osiąganymi wynikami biznesowymi. Jest to inwestycja w rozwój, a nie zbędny koszt. Widać to doskonale w przypadku prowadzenia biznesu w otoczeniu międzynarodowym, gdzie często zrobienie dobrego wrażenia na potencjalnym kontrahencie i uniknięcie faux pas jest równie istotne, jak sama oferta, czy warunki finansowe. Szczególnie ma to znaczenie w kontaktach z biznesami z Bliskiego Wschodu i Azji, gdzie nawet bardzo drobne szczegóły naszego zachowania są bardzo wnikliwie analizowane. Istnieje zatem konkretna potrzeba: chcemy  być postrzegani, jako naturalni światowcy, zwłaszcza w coraz częstszym zetknięciu z przedstawicielami innych kultur i świata międzynarodowego biznesu. Oczywiście, nie trzeba stawać się niewolnikiem wydumanych konwenansów i sztucznych pozorów, ale dobre maniery oraz znajomość i przestrzeganie zasad etykiety nikomu jeszcze nie zaszkodziły….

Continue reading


Co PR daje biznesowi

Modern people doing business, graphs and charts being demonstrated on the screen of a touchpad

“Szef PR-u jest chyba jedną z najważniejszych osób w firmie i każdy dobry prezes będzie go chciał mieć po swojej stronie. Rola PR-owca jest kluczowa w zarządzaniu marką i pozwala zaoszczędzić miliony na reklamie: to, aby ludzie mówili o firmie jest bardziej istotne niż cokolwiek innego”.   Kto mógł wypowiedzieć takie zdanie? PR-owiec? Nie! Powiedział to Sir Richard Branson, jedna z niekwestionowanych ikon współczesnego biznesu. Praktyk, który stworzył i wypromował Virgin – jedną z najlepiej rozpoznawalnych marek na świecie – i zarobił przy tym naprawdę duże pieniądze.   Globalne trendy i dynamiczne zmiany w procesach komunikacji wymuszają istotny wzrost znaczenia działań public relations w światowej gospodarce. PR odgrywa coraz większą rolę  na poziomie strategicznym funkcjonowania firm i coraz częściej aktywnie włączony jest w podejmowanie biznesowych decyzji wpływających na osiągane przez firmę wyniki operacyjne i finansowe. PR odpowiada za integrowanie wszelkich działań komunikacyjnych i wizerunkowych firmy zarządzając tak zwanym miksem komunikacyjnym. Wzrasta też funkcja doradczo-konsultacyjna PR-u prowadzona na potrzeby całej organizacji, a w szczególności prezesów i zarządów firm.   Jak wynika z badań Brands2Life przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii, jednym z najważniejszych wyzwań PR-u jest zdobycie i utrzymanie zaufania publicznego oraz zapewnienie spójnej komunikacji marki. Dlatego nie dziwi fakt, że na świecie coraz częściej osoby odpowiadające w firmach za PR zasiadają w ich zarządach i mają istotny wpływ na podejmowanie decyzji biznesowych. Według Brands2Life 37% dyrektorów ds. komunikacji zasiada w zarządzie, 48% podlega bezpośrednio prezesowi, 63% twierdzi, że ich rola stała się bardziej strategiczna w ostatnim czasie, a 45% uważa, że jest bliżej zarządu niż kilka lat temu.   W Polsce, niestety, PR-owcy zasiadający w zarządach firm praktycznie się nie zdarzają, a ich wpływ na decyzje biznesowe jest cały czas zbyt nikły. Lepiej sytuacja wygląda w oddziałach międzynarodowych korporacji operujących na polskim rynku. Tam z reguły osoby odpowiadające za PR podlegają bezpośrednio prezesom, ale to jeszcze nie gwarantuje, że mają wpływ na najważniejsze decyzje biznesowe. W mniejszych firmach często zdarza się, że PR jest umiejscowiony w marketingu, a to ogranicza jego pozytywny wpływ na działania firmy.   Badania przeprowadzone w kilkudziesięciu krajach Europy wskazują na kluczową rolę prezesów w budowaniu reputacji organizacji oraz na znaczenie ich aktywnego uczestnictwa w realizacji strategii komunikacyjnej firm. Wśród najważniejszych kwestii ankietowani wskazali na umiejętność kontaktowania się prezesa z mediami i występowania przed dużą grupą odbiorców (92%). Dlatego nie bez przyczyny w ostatnim czasie dużą karierę robi termin CEO branding, czyli inaczej mówiąc wizerunek prezesa.   Jak zatem prezentują się szefowie naszych rodzimych firm. Z podsumowań monitoringu mediów wynika, że w przekazach medialnych najczęściej pojawiają się prezesi największych firm, zwłaszcza spółek giełdowych. Ich obecność w mediach związana jest m.in. z publikacjami kwartalnych i rocznych wyników finansowych. W przypadku pozostałych firm ta obecność jest o wiele rzadsza. Często ustępują oni miejsca w mediach innym reprezentantom swoich organizacji.   Przyglądając się działaniom firm w Polsce można zauważyć, że u nas PR cały czas pełni głównie funkcje czysto wykonawcze i odtwórcze. Jest raczej odsunięty od udziału w strategicznym zarządzaniu oraz współudziału w podejmowaniu kluczowych dla organizacji decyzji. Może wynika to z braku gruntownej wiedzy PR-owej i właściwych kompetencji biznesowych niektórych menadżerów PR, a efektem tego jest, że zbyt często ich głównym źródłem wiedzy i wyznacznikiem działań jest poczciwy Google. Zbyt często PR ograniczony jest do prostych działań informacyjnych, czyli wysyłania komunikatów prasowych, organizowania konferencji oraz kuriozalnego umieszczania artykułów sponsorowanych i różnego rodzaju „edytoriali” w mediach. Często też zredukowany jest jedynie do prostego wspierania sprzedaży. Nie chodzi o to, że PR nie ma wspierać sprzedaży (wręcz przeciwnie, bo od jej poziomu uzależniona jest kondycja i pozycja firmy), ale PR można wykorzystać bardziej efektywnie i z większą korzyścią dla firmy. Jak to zrobić? Najlepiej pokazują to wspomniane powyżej przykłady z rynków międzynarodowych.   Autor: Andrzej Pomarański

Continue reading


Kontakty z mediami – co robić, czego nie robić

moderncorp

Trzymaj się faktów – najważniejsze wymień na początku Koncentruj się na najnowszych produktach, usługach i osiągnięciach Pamiętaj, do kogo mówisz i kto jest odbiorcą Twoich komunikatów Bądź przyjacielski wobec dziennikarza, ale nie spoufalaj się Mów w sposób bezpośredni, jeśli to możliwe Nie trać cierpliwości, nie okazuj zdenerwowania Reaguj spokojnie na spekulacje i agresywne zachowanie Nie rozmawiaj o konkurencji ani o przyszłych projektach, planach i prognozach Na konkretne pytania udzielaj równie konkretnych odpowiedzi Jeśli nie znasz odpowiedzi – przyznaj to; jest to lepsze niż zmyślanie Nigdy nie kłam, ale nie zdradzaj poufnych informacji firmy Nie spekuluj, nie wyolbrzymiaj; gdzie możliwe, użyj autorytetów zewnętrznych Nie zmieniaj zdania; informacja raz przekazana funkcjonuje w obiegu publicznym a dziennikarze trzymają własne archiwa

Continue reading


Kryzysy wizerunkowe a pracownicy

moderncorp

Dziś zajmiemy się tylko jednym aspektem komunikacji kryzysowej: jak niedoinformowani, wyobcowani i sfrustrowani pracownicy mogą zniszczyć wizerunek firmy w internecie,  który jest coraz popularniejszym forum wymiany myśli, doświadczeń i opinii. Brak właściwej wymiany informacji o firmie z pracownikami skutkuje często brakiem utożsamiania się z nią, a to prowadzi do braku lojalności wobec niej. Stąd częste przykłady działań i wypowiedzi w internecie przez osoby, które krytykują, ośmieszają i wręcz szkodzą własnym firmom i instytucjom. Wprowadzanie przez firmy różnych „dekalogów” komunikacji w mediach społecznościowych nic nie da, jeśli pracownicy będą się czuć, jak bezwartościowe pionki. Będą wtedy przy każdej okazji krytykować firmę i jej decyzje w mediach społecznościowych (czasem nawet pod własnymi nazwiskami), dzielić się negatywnymi doświadczeniami i opiniami typu „robota tutaj jest do bani”, albo wręcz zdradzać tajemnice firmy i jej klientów. W skrajnych przypadkach przekraczających granice głupoty będą nawet umieszczać na portalach filmiki lub fotografie, na których (przypadki autentyczne!) pracownicy kuchennego zaplecza stoją w butach w pojemnikach z sałatą do hamburgerów lub oddają mocz na talerz z frytkami, które mają być serwowane klientom – niby na żarty. Ci konkretni idioci stracili oczywiście pracę – ale restauracje straciły klientów i wymierne zyski. Przykłady te pokazują, że firmy często zaniedbują pod względem komunikacyjnym pracowników „na samym dole”, często zatrudnionych nie na etacie lecz na różnego rodzaju umowach czasowych, śmieciówkach, w niepełnym wymiarze godzin, itp. – a to oni, szeregowi i niedoceniani pracownicy, mają często najbliższy kontakt z klientem i to oni mają największą siłę rażenia. Jednym – choć niejedynym – z bardzo skutecznych sposobów zwiększenia lojalności pracowników wobec firmy jest mądra polityka dotycząca komunikacji wewnętrznej. Tu kilka przestróg: 1 – komunikacja wewnętrzna to nie przekazywanie poleceń służbowych w dół, albo raportowanie w górę: to rzetelne informowanie przez zarząd lub jej właścicieli  o firmie, jej planach (ale bez zbytniego odsłaniania się przed konkurencją), osiągnięciach, wyzwaniach, itp. w celu budowania dumy i zaangażowania wśród pracowników; 2 – komunikacja wewnętrzna to nie nachalna firmowa propaganda sukcesu. Pracownicy zauważą każdą nieprawdę, manipulację lub „ściemę”, bo są wewnątrz organizacji.  Komunikacja z pracownikami musi  być prowadzona według zasady „dla ludzi, przez ludzi”, czyli przy zaangażowaniu samych pracowników; 3 – komunikacja wewnętrzna nie może być prowadzona przez dział HR lub kadr. HR zatrudnia – ale i zwalnia ludzi. Dlatego będzie zawsze postrzegany, jako nieobiektywny, wręcz niebezpieczny, a to nie zachęca do informacji zwrotnej, np. do dzielenia się przez pracowników swoimi opiniami i uwagami. Jeśli nie ma w firmie osobnego działu lub osoby ds. komunikacji wewnętrznej, lepiej jest skorzystać z usług wyspecjalizowanej i doświadczonej agencji, która będzie postrzegana jako bardziej obiektywna. Oczywiście są liczne pułapki związane z komunikacją wewnętrzną, choćby z niewłaściwym przekazywaniem niewłaściwych informacji, które praktycznie zawsze i bardzo szybko w dobie internetu  stają się informacjami publicznymi. Temat ten jednak zasługuje na osobną uwagę.

Continue reading


Komunikacja z pracownikami – najlepszy sposób unikania kryzysów

komunikacja wewnętrzna

Tzw. „komunikacja wewnętrzna”, czyli sposób – a raczej sposoby – w jaki firma, jej zarząd, czy właściciele porozumiewają się z pracownikami w sprawach innych niż czyste przekazywanie informacji niezbędnych do wykonywania zadań służbowych, jest nazbyt często postrzegana przez firmy albo jako zbędna nowinka, albo jako kanał firmowej propagandy sukcesu. Tymczasem dobrze przemyślana i prowadzona komunikacja wewnętrzna może być pożytecznym narzędziem przynoszącym wymierne sukcesy biznesowe. Forma tej komunikacji zależy od posiadanych zasobów i potrzeb firmy oraz od grupy odbiorców. Używanie intranetu (czyli internetu wewnętrznego) nie będzie raczej miało sensu w przypadku np. żwirowni, zakładu produkującego asfalt, czy ubojni zwierząt (nie ważne, jak dużych), bo oprócz zarządu i wąskiej kadry managerskiej nikt w nich nie ma w pracy dostępu do służbowego komputera. Wtedy zwykły i tani w przygotowaniu i produkcji biuletyn dla pracowników może być najskuteczniejszą formą dotarcia do jak największej liczby pracowników. W niewielkich firmach nic z kolei nie zastąpi regularnych spotkań dyrektora, prezesa, czy właściciela z pracownikami. Niezwykle skuteczne i doceniane przez pracowników – ale unikane, jak zaraza przez szefów – są nieformalne spotkania z pracownikami np. podczas przerwy obiadowej w stołówce. W pewnej dużej polskiej firmie z sektora chemicznego pracownicy skarżyli mi się na to, że od kilku lat zapraszają swojego prezesa do stołówki na zupę regeneracyjną – obiecując, że nie będą go męczyć pytaniami o podwyżki ani o plany restrukturyzacji – a on nie może znaleźć czasu, aby pokonać 100 metrów ze swojego biurowca na teren zakładu. Za granicą sytuacja taka byłaby nie do pomyślenia. Ileż bezcennych okazji stracił ten prezes, aby zneutralizować niepokoje, zapobiec korytarzowym plotkom, zyskać sympatię i poparcie pracowników (a tym samym również związków zawodowych) dla swoich różnych planów, przetestować „na miękko” nowe pomysły, a przede wszystkim zyskać w oczach pracowników „ludzką twarz”. Wszak rzadziej atakujemy kogoś, kogo znamy i lubimy niż kogoś zamkniętego w swoim biurowcu, jak w wieży z kości słoniowej. Po naszej konsultacji prezes zaryzykował, wpadł w przerwie obiadowej na kilka chwil na stołówkę – i potem odwiedzał to miejsce częściej, dzięki czemu zneutralizował kilka potencjalnych problemów. Sposoby i kanały komunikowania się z pracownikami są właściwie nieograniczone i zależą jedynie od pomysłowości osób za to odpowiedzialnych, potrzeb pracowników i samej firmy, dostępnych środków technicznych i finansowych, rodzaju firmy (rozproszona, rodzinna, międzynarodowa, itp.). Ciekawsze z biznesowego punktu widzenia są cele. Po co nam to? Co z tego ma lub będzie miała firma? Czy warto na to wydawać pieniądze? Jakiekolwiek? Właściwa komunikacja z pracownikami to nie tylko idealistyczne spełnienie misji i wizji wielu firm, czyli podmiotowe, nie przedmiotowe, traktowanie pracowników. To również uniknięcie poważnych zagrożeń i kryzysów, które mogą wpływać na nasz biznes.

Continue reading


CO TO JEST PR?

PR-owiec

Nieważne, co to jest PR i jaka jest jego definicja – bo są ich dziesiątki, jeśli nie setki. Ważne, co PR-owiec robi. A co robi PR-owiec? Dba o reputację?  Utrzymuje kontakty z mediami? Jest rzecznikiem? Chodzi na wernisaże i koktajle w ambasadach? A może jest od gaszenia pożarów i sprzątania po kryzysach i wpadkach przełożonych lub kolegów w innych niż PR działów? NIE! PR-owiec robi wszystko! Dlatego coraz częściej mówimy o komunikacji, nie o PR. PR-owiec MUSI kochać ludzi i pracę z ludźmi. Jeśli nie – niech idzie do IT i pracuje z maszynami. Musi być schizofrenikiem: posiadać wiele osobowości lub  podzieloną osobowość, być wariatem, ekscentrykiem – ale dobrze ułożonym, wrażliwym, wykształconym, dobrze wychowanym i znającym zasady savoir-vivre. Musi być optymistą i ekstrawertykiem i zadawać sobie ciągle pytanie: „Czy chciałbym siedzieć koło siebie przy stole na oficjalnej kolacji przez 3 godziny?” PR-owiec nie może nie wiedzieć, że nie urządza się hucznych gali i imprez 1 sierpnia,  17 września, czy 13 grudnia,  albo o tym, że inauguracja działalności niemieckiej firmy w Polsce nie może mieć miejsca 1 września. Musi umieć robić kilka lub wiele rzeczy naraz,  nawet w weekendy. Musi też dbać o wszelkie szczegóły: osobiście wszystkiego doglądać , np. stanu toalet podczas imprezy, albo żeby obsługa klubu nie podmieniła dobrego i drogiego wina na tańsze pod koniec przyjęcia bufetowego, gdy większość gości i organizatorów może już być lekko rozluźniona. Jednocześnie nie może być egoistą – co z tego, że sam jest wegetarianinem, ale musi swoim gościom zaserwować mięcho! Często  łączy się marketing z PR i uważa, że to marketing jest uniwersalną, szerszą profesją. Błąd! Jest to stare myślenie żywcem z Kotlera z lat 60-tych. To PR jest znacznie szerszy niż marketing. Marketing to głównie reklama i bezpośrednia sprzedaż; PR – to szeroki wachlarz działań (od tradycyjnych komunikatów prasowych przez eventy i komunikację wewnętrzną z pracownikami  po lobbying i kontakty z rządem).  Marketing nakłania  – PR informuje. Marketing skierowany jest tylko do klienta – PR do wszystkich.   Marketing  hałasuje – PR mówi, rozmawia i słucha. Marketing posługuje się sloganami – PR pogłębia wiedzę. PR buduje, a przynajmniej powinien budować, wiarygodność firmy i marki – marketing nie. Dzisiejszy marketing to wykresy, słupki, tabelki, analizy sprzedaży od rana do wieczora, zestawienia, cenniki – po prostu księgowość. PR to kreatywność i  olbrzymie pole do popisu. Ale nie wolno mylić go ze sztuką dla sztuki, ani z przerostem formy nad treścią, co się niestety zdarza nazbyt często początkującym PR-owcom. Ten fach uczy szerokiej wiedzy, jest dla ludzi renesansu, dla współczesnych Leonardów: od znajomości technologii po umiejętność doboru wina czy zestawienia menu. Niezbędna jest w nim wiedza z różnych branż: w motoryzacji – zasady praca silnika Diesla; w telekomunikacji – wpływ BTS na rozruszniki serca; w budownictwie – czy klinkier to tylko czerwona cegła; w służbie publicznej – psychologia i znajomość innych kultur, itd., itp…… Według danych z USA jest to piąty najbardziej pożądany i najlepiej płatny, ale najbardziej stresujący, zawód na tamtejszym rynku pracy. Dlaczego? Bo PR to praktycznie permanentne zarządzanie kryzysem i wewnątrz organizacji i na zewnątrz – gotowość na nieoczekiwane i niespodziewane. Trzeba mieć oczy i uszy dookoła głowy. PR daje szansę być tam, gdzie tworzy się historia, a nawet ją współtworzyć. Nie każdy może być u boku prezydenta przy wejściu Polski do UE, albo organizować wydarzenia z udziałem najsłynniejszych sportowców, gwiazd ekranu,  polityków czy  prezesów światowych korporacji. I może z nimi być na Ty, przy czym nie chodzi tu o snobizm, ale o interesujące znajomości i przyjaźnie. A jacy dumni są nasi rodzice, narzeczone, czy dzieci, gdy sąsiedzi zobaczą nas w TV, albo w prasie…. Dlatego zamiast uczyć się na pamięć kolejnej definicji proponuję zapamiętać starą dobrą zasadę PR: „Najpierw dużo dobrego rób, a potem dużo o tym mów”. Ze zwróceniem szczególnej uwagi na kolejność.

Continue reading


ORGANIZACJA KONFERENCJI PRASOWYCH – CZĘŚĆ II

autoprezentacja i wystąpienia publiczne

1 – Ostrożnie z kontrolowanymi przeciekami przed konferencją. Jeśli nie umiesz tego robić – nie rób, bo możesz spowodować kryzys. Poza tym, więcej dziennikarzy tym obrazisz, niż zyskasz wdzięcznych przyjaciół. 2 – Unikaj tzw. „spędów” – że niby im więcej mediów obecnych, tym lepiej wygląda to w oczach Twoich szefów…. Dobieraj media stosownie do zakresu i tematu spotkania. Dziennikarze to profesjonaliści – nie lubią chodzić na konferencje, z których nie będą mogli zrobić  żadnej relacji z powodu np. odmiennego charakteru ich medium. 3 – Nie przesadzaj z materiałami prasowymi jedynie na USB i innych nowoczesnych nośnikach. Wersja pisana jest ciągle popularna wśród dziennikarzy, bo jest poręczna i po prostu przydatna. 4 – Materiały prasowe rozdawaj zawsze PO konferencji, nigdy przed, nawet jeśli media będą się o to dopominać przed konferencją; ich lektura podczas prezentacji niepotrzebnie rozprasza uwagę gości. 5 – Kontroluj logistykę: jeśli operator kamery podchodzi z tyłu prezentera i filmuje przez jego ramię wewnętrzne lub poufne materiały na laptopie, albo fotograf zbyt nachalnie błyska fleszem po oczach prezesa – uprzejmie zareaguj. Powtarzam: uprzejmie. 6 – Catering – nie odgradzaj go słupkami czy ekranami, aż do po części oficjalnej. To po prostu prymitywne i poniżające dla gości!  Poczęstunek powinien być przed konferencją. Po pierwsze – jest wtedy miłym akcentem towarzyskim i szansą na nawiązanie kontaktów z gośćmi. Po drugie – część gości nie będzie miała czasu z niego skorzystać po konferencji, bo pędzi na następną, albo do redakcji. 7 – Menu – niby drobna rzecz, a ważna. Sosy czosnkowe i takież wędliny, anchois, cebulki marynowane, cebula i szczypiorek w sałatkach, śledzie – niewiarygodne, jak często ci mordercy bliskich kontaktów międzyludzkich ciągle królują na szwedzkich stołach podczas spotkań medialnych. A pomyślałeś o czymś wegetariańskim, czy serwujesz tylko samo mięcho? Jeżeli podajesz wino – zdegustuj je i dobierz sam. PRZENIGDY nie polegaj jedynie na rekomendacji firmy cateringowej albo hotelu – będą Ci chcieć opchnąć jakąś półsłodką przysłowiową „siarę”, która zalega im w magazynach.  No i dopilnuj, żeby białe po 2 godzinach stania na stole nie miało 28 stopni Celsjusza. 8 – Upominki i gadżety są dozwolone, ale powinny być sensowne, czyli nawiązywać do charakteru spotkania, oraz cenowo taktowne. Ostentacja zostanie źle odebrana przez zaproszone media. 9 – Spotkania zasiadane wymagają szczególnej ostrożności ze strony organizatorów. Przy stole nie powinno siedzieć więcej niż 16 osób, gdyż tylko wtedy jakakolwiek rozmowa ma sens. Są dobrą formą spotkań, np. z prezesem albo zagranicznym szefem odwiedzającym nasz oddział, podczas których nie potrzebujemy zaplecza technicznego, bo liczy się jedynie to, co ma do powiedzenia capo di tutti capi. Goście muszą wiedzieć, że miejsca są „policzone”, gdyż w przeciwnym wypadku mogą przyprowadzić dodatkowego kolegę z redakcji. Z drugiej strony, nie chcemy mieć nawet jednego krzesła pustego przy takiej specjalnej okazji, zatem wysyłanie zaproszenia „na newsroom” z nadzieją, że ktoś przyjdzie mija się z celem. A więc planowanie oraz organizacja, organizacja, organizacja…. 10 – W dzisiejszych czasach wszelkie spotkania prasowe mogą być nagrywane przez dziennikarzy telefonami komórkowymi i innym sprzętem mobilnym i umieszczane na portalach praktycznie na żywo. Miej tego świadomość – każde ewentualne potknięcie może się znaleźć w domenie publicznej w ułamku sekundy. 11 – W przypadku szczególnie ważnych tematów (nowy produkt, roczne wyniki finansowe, plany otwarcia lub zamknięcia zakładu produkcyjnego, itp.) pomyśl np. o wideostreamingu z konferencji dla pracowników firmy. 12 – Nie daj się zbałamucić ani zastraszyć tzw. „leśnym ludom” oraz osobom podającym się np. za pracowników agencji fotograficznych i filmowych, zwłaszcza w hotelach i innych ogólnie dostępnych miejscach, nawet jeśli osoby te będą próbować urządzić awanturę przy wejściu o to, że nie chcesz ich wpuścić. To TY jesteś gospodarzem i masz prawo nie wpuścić tych, których nie zapraszałeś. Sami dziennikarze nie lubią zresztą takich natrętów i oszustów – bo psują im reputację – i popierają niewpuszczanie ich. 13 – Konferencja prasowa powinna być wartkim show, a nie nuuuuudną nasiadówką, miej więc zawsze scenariusz minutowy. TY jesteś reżyserem i mistrzem ceremonii tego wyjątkowego show, nie oddawaj go więc innym osobom z firmy (poza absolutnie wyjątkowymi, uzasadnionymi przypadkami). 14 – A na koniec pamiętaj o jednym: co dla Ciebie, jako PR-owca jest oczywiste, może nie być oczywiste np. dla studentki-hostessy wpuszczającej gości, dla stażysty w agencji PR odpowiedzialnego za terminową wysyłkę zaproszeń, dla innego stażysty w dziale cateringu hotelu, czy dla inżyniera w dziale IT Twojej firmy odpowiadającego za wideostreaming. Dopilnuj więc, aby ich odpowiednio przećwiczyć, przeszkolić – i nadzorować.

Continue reading